W dniu 16 lutego Międzyzakładowa Komisja WZZ "Sierpień 80" HK poinformowała Zarząd Huty Katowice SA i dyrekcję ZHK o rozwiązaniu Komitetu Strajkowego
STRACONE LATA EMILA W.

Dnia 3 stycznia 1995 roku na wydziale Wielkich Pieców (P-03) doszło do ostatniego posiedzenia Komitetu Strajkowego Załogi Huty Katowice SA. Została podjęta uchwała, że o sposobie i czasie jego rozwiązania zadecyduje Międzyzakładowa Komisja WZZ "Sierpień 80" sprawująca przez cały okres strajku i później po jego zawieszeniu (do dnia 16 lutego 98) prawną odpowiedzialność za jego trwanie i przebieg.

Międzyzakładowa Komisja WZZ "Sierpień 80" HK SA. uznaje, że merytoryczne cele zawiązania Komitetu Strajkowego, akcji strajkowej i późniejszych negocjacji płacowych z udziałem przedstawicieli Komitetu Strajkowego, zostały osiągnięte. Według przyjętych w Hucie Katowice zasad płacowych będących skutkiem akcji strajkowej i ustąpienia prezesa zarządu HK SA. Emila Wąsacza (odpowiedzialnego za obniżanie realnych płac w HK w okresie od 1991 r. do 18 czerwca 1994 r.) wzrost wynagrodzeń w latach 1994, 1995, 1996 i 1997 doprowadził do najwyższych płac w branży i corocznie, przekraczał wskaźniki Komisji Trójstronnej (patrz obok). Biorąc pod uwagę, że Komitet Strajkowy Załogi Huty Katowice SA. w 1994 r. zawiązał się dla osiągnięcia przełomu płacowego, biorąc pod uwagę fakt, że przełom płacowy nastąpił Międzyzakładowa Komisja WZZ "Sierpień 80" uznaje, że z dniem 16 lutego Komitet Strajkowy przestał istnieć. Przez okres trzech i pół roku jego trwania, był możliwy systematyczny wzrost płac w hucie. Z jednego z ostatnich miejsc w branży, płace w Hucie Katowice osiągnęły obecnie najwyższy poziom w hutnictwie.

GENEZA

Huta Katowice SA. miała być trzonem planowanego przez Emila Wąsacza i Mirosława Wróbla konsorcjum polskiego hutnictwa żelaza i stali. Oni oczywiście mieli stać na czele owego megaholdingu. Wąsacz, aktywista oazowych spotkań przy kościele św. Joahima w Sosnowcu - Zagórzu z opozycyjną "Solidarnością" lat 80-ych miał tyle wspólnego, że wysłuchiwał informacji z czerwonych mediów o pojmaniu przez SB działaczy związkowych.

Gdy w 1989 r., w oparciu o uchwałę Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej zapadła decyzja, że wolno zarejestrować NSZZ "Solidarność" zrozumiał, że nadchodzi "jego kwadrans". Zapisał się spiesznie do "Solidarności" i wykorzystując spór, jaki trwał we władzach związkowych, kandydował na przewodniczącego Komisji Zakładowej. Wiatr historii wiał w jego chuderlawe plecy. Korzystając z faktu, że Dyrektor Bohdan Kołomyjski miał ewidentnie komunistyczną przeszłość, rozpoczął gwałtowną ofensywę i przy pomocy Rady Pracowniczej prowadził twardą walkę o jego odwołanie. Jak zwykle bywa w takich przypadkach głównym argumentem Wąsacza były zarzuty natury pseudoekonomicznej, kwestionujące styl prowadzenia przedsiębiorstwa. Ciągłe "strzelanie" do nieruchomego celu ma tę zaletę, że któryś z pocisków trafia, nawet jeśli strzela zezowaty. Rada Pracownicza odwołała Kołmyjskiego i w to miejsce wprowadzono Przewodniczącego KZ NSZZ "Solidarność" Emila Wąsacza. Natychmiast kupił sobie nowy, zresztą zbyt obszerny garnitur, który miał zastąpić dotychczasowe, liche odzienie, zmiana obuwia z trampkowego na eleganckie lakierki nastąpiła rok później. Zwolnione miejsce Przewodniczącego Komisji Zakładowej w Hucie Katowice zajął jego kolega, który w swoich własnych oczach uchodzi za niebywale inteligentnego. Mirosław Wróbel, dla podniesienia rangi tego co mówi stosuje sztuczkę językową, polegającą na wydłużaniu akcentów i gardłowo - nosowe modulowanie głosu. Ciemne okulary, ryża broda mają mu dodać powagi i sugerować powagę. Rzeczywiście, wygląda jak starotestamentowy mędrzec.

KANT

Wąsacz zaproponował Załodze, że jeżeli Załoga stanie się wierzycielem Huty Katowice, to będzie mogła brać udział w trwającym postępowaniu ugodowym i poprzez uczestnictwo w głosowaniu, przegłosować rzeczywistych wierzycieli. Pracownicy argumentację Emila przyjęli, wykupując papiery poświadczające dług Huty względem nich. Zainwestowali swoje własne pieniądze. Po przekształceniu (jakoby niezmiernie koniecznym) z przedsiębiorstwa państwowego w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa, Emil pozbył się Rady Pracowniczej, a zatem wszystkich obaw i zobowiązań względem Załogi. W 1992 roku do Zarządu KH SA wszedł kolejny przewodniczący Solidarności: Wróbel. Jego miejsce zajął Mirosław Kasza. Tak to Solidarność rządziła niepodzielnie Hutą. Raz jako pracodawca, raz jako związek i głosiła, że liczy ponad 5 i pół tysiąca. Polityka płacowa, która była wówczas realizowana na Hucie, a została po latach przez Wąsacza (w wywiadzie dla "Życia") skomentowana jako: "konieczne zaniżanie płacy realnej" doprowadziła do wybuchu najbardziej dramatycznego, najdłuższego - bo 18-dniowego strajku. Wśród postulatów były oczywiście płacowe, a wśród nich żądanie podjęcia działań zmierzających do zawarcia nowego porozumienia płacowego (później ZUZP). Wąsacz strajkiem zainteresował się w 14-tym dniu jego trwania, uzależniając miejsce prowadzenia negocjacji - znanym także z późniejszych enuncjacji prasowych stwierdzeniem - "nie będę tutaj rozmawiał (świetlica Wielkich Pieców), bo tutaj śmierdzi". Tak to po trzech latach prezesowania, byłemu związkowcowi, aktywiście ruchu oazowego polski hutnik zaczął śmierdzieć.

STRAJK 12 TYSIĘCY

Strajk wybuchł w dniu l czerwca 1994 roku. Zaczęły Wielkie Piece. Później, w ciągu czterech dni dołączały pozostałe wydziały. W poniedziałek, 6 czerwca doszło do największej w dziejach Huty (a kto wie, czy i nie największej w historii polskich przedsiębiorstw) masówki, w której uczestniczyło czternaście tysięcy pracowników - z jednego zakładu pracy. Rozpoczął się gwałtowny spór pomiędzy Komitetem Strajkowym (który łącznie liczył 740 przedstawicieli z wszystkich strajkujących wydziałów Huty Katowice, a w skład jego prezydium weszło 86 osób), a Zarządem Huty Katowice, o to gdzie mają odbywać się negocjacje. Zarząd odmawiał podjęcia negocjacji przez 14 dni, twierdząc, że nie będzie rozmawiać na wydziale Wielkich Pieców. 14 czerwca do stołówki wydziału Wielkich Pieców przyjechała delegacja reprezentująca zarząd. W jej składzie był Jaśnie Prezes Emil. Podczas tego spotkania powiedział - co zostało uwiecznione na filmie video, "tu śmierdzi!"

Po kilkunastu turach rozmów, o godzinie 5.35 doszło do podpisania w dniu 18 czerwca porozumienia kończącego najdłuższy i największy, hutniczy strajk w Europie. Porozumienie zdemolowało całą dotychczasową politykę Emila, czyli politykę "uwalania" płac w Hucie Katowice. Stało się ono początkiem płacowego marszu w górę Załogi Huty Katowice.

WĄSACZ PRZEGRAŁ Z KRETESEM

Po niespełna trzech miesiącach od zakończenia strajku w niesławie, z podwiniętym ogonem, poszedł z Huty w diabły, zabierając z sobą swoich "pridupników". Załoga odetchnęła, a jej płace konsekwentnie, systematycznie z roku na rok (co obrazuje wykres na pierwszej stronie) awansowały do pierwszych w branży.

UPIORY PRZESZŁOŚĆI

Unia Europejska żąda od Polski zmniejszenia produkcji stali. Pisaliśmy o tym w "Wolnym Związkowcu Sierpień 80". Emil Wąsacz, aby zrealizować żądania Unii Europejskiej musi kastrować polskie hutnictwo. Nie po to został ministrem, aby nie słuchać tych, dzięki którym obecnie sprawuje swój urząd. Polityka rządu polskiego jest oczywista, a zalecenia firmy Artur-Andersen są obowiązującym "dogmatem".

Czy jest możliwy powrót Wróbla do huty? Ponieważ nie został z huty wywieziony (np. taksówką strajkową) może on niestety wrócić! Może niekoniecznie na białym koniu, ale na łysiejącej chabecie. Dla hutników ten return oznaczać może ,,cofkę" w płacach z pierwszego miejsca w branży na głęboko odległe.

Dnia 28 lutego br. mija termin zawarcia porozumienia płacowego, określenia wskaźnika wzrostu wynagrodzeń dla pracowników ZHK przez strony Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy. Z projektowanego jeszcze na początku tego roku wskaźnika (na temat którego trwały negocjacje) zarząd Huty dopuszczał wzrost wynagrodzeń o około 17-18%, z uwzględnieniem tzw. skutków roku ubiegłego, które zdaniem zarządu wynoszą około 8%. Obecnie nie mówi się już o takiej podwyżce, lecz jedynie o 12.5% i to z uwzględnieniem zeszłorocznego przekroczenia. Realnie oznacza to, że płace w Hucie Katowice zostaną zamrożone.

Po czterech latach wrócił Wąsacz. Znów uwalił nam płace. Postawa POP Solidarność nie wydaje się być szczególnie agresywna, bo jak tu wzywać do protestu lub strajku, skoro u władzy są "swoi"! Swoi, na których w związkowych wydawnictwach Solidarność wskazywała, apelując do "ludu" by głosowali jak jeden mąż na AWS, w konsekwencji i na ministra Emila.

ODEBRAĆ HUTNIKOWI

6 lutego br. minister Wąsacz przybył na Hutę. Spotkał się z Radą Nadzorczą i Zarządem Spółki, oznajmiając, że wynik ekonomiczny Huty jest zły. Zarząd niegospodarny, produkcja za duża, a płace za wysokie. Za jego czasów, tak nie było! Na takie dictum (łać.: słowo) Prezes Zarządu podał się do dymisji. Widocznie nie chce podpisać się pod zwolnieniami grupowymi, a ma być ich w tym roku trzy tysiące i trzy tysiące w następnym.

Wynik ekonomiczny Zakładu oceniany jako zły (około 24 zł. milionów straty) powstał między innymi dlatego, że drugi COS, Huta budowała ze środków własnych. Łączny jego koszt 200 milionów złotych, aż w wysokości 150 milionów złotych został sfinansowany ze środków własnych. Pozostałe 50 milionów to kredyt komercyjny. Dla każdego rozsądnego oczywistym jest, że drugi COS to właściwie nowa fabryka. Jakie przedsiębiorstwo jest w stanie postawić ze środków własnych inwestycję, o takich kosztach. Wąsacz zarzuca Zarządowi niegospodarność, podczas gdy w minionych czterech latach podwyżki płac w Hucie Katowice wysforowały się z końca listy na pierwsze miejsce w branży. Ten płacowy awans i budowę COS-u Wąsacz nazywa "czterema straconymi latami".

Dnia 28 lutego ma dojść do kolejnego posiedzenia Rady Nadzorczej HK SA. Data to tym bardziej dziwna, że wybiega termin ustalenia wskaźnika wzrostu wynagrodzeń na 1998 rok w Hucie Katowice. Wskaźnik ten nie został uzgodniony. Podejrzewamy, że nowy prezes (starannie dobrany przez Wąsacza) będzie wprowadzał wskaźnik już w przyszłym tygodniu poprzez zarządzenie. Kto będzie prezesem, jaka będzie wysokość wskaźnika podwyżek przewidziana w jego zarządzeniu, to już odrębna sprawa.

Podobno ostatnio w okolicach Huty krąży pewien brodaty typ, w ciemnych okularach, gadłowo-nosowo modulując głos.

Janusz Kucharz

Ponadto w numerze


STRACONE LATA EMILA W.

L-4" PRETEKSTEM

WSTĘP

WYWIAD

Balcerowiczowski upiór, odkopnąłwszy nagrobek wyszedł pod postacią DRUGIEGO PLANU BALCEROWICZA i wspólnie z AWS-em grasuje po Polsce.

CEGIEŁKA W KOLEBKĘ

DEMOKRATYCZNIE - KRÓTKO ZA PYSK

Jeśli okradać - to najbiedniejszych

STRAJKU NIE BĘDZIE TYRNA SPONSOROWANY?
Cała gazeta w formacie pdf.

Bezpłatna gazeta informacyjna Komisji Krajowej
Wolnego Związku Zawodowego ,,Sierpień 80" - Konfederacja.
Adres redakcji: 40-009 Katowice, ul Warszawska 19, tel (0-32) 253-70-99, fax (0-32) 206-84-30

up
Polecamy strony: Trybuna Robotnicza, Polska Partia Pracy, KPiORP
(c) 2000-2001 Biuro KK WZZ Sierpień 80. All Rights Reserved!